Przejdź do treści

-15% z kodem LOVEISLOVE2026 

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Przedmiot: W domu z Maura

At Home with Maura

W domu z Maura

 

Od zabytkowego zegara dziadków po penis z Majorki: w mieszkaniu Maury Maschke można znaleźć wszystko. Wysokie sufity i sztuka nie tylko na ścianach sprawiają, że mieszkanie jest wyrafinowanym placem zabaw. W naszej opowieści o domu dyrektor artystyczna otwiera drzwi swojego starego mieszkania w centrum Hamburga, w którym mieszka ze swoim partnerem. 

 

 

Vida: Moin Maura

Maura: Cześć.

V: Dziękuję bardzo, że możemy Cię odwiedzić i naszego Rizbafa, który leży tutaj u Ciebie. Może na początek kilka podstawowych informacji o Twoim mieszkaniu. 

M: Jesteśmy w centrum Hamburga - w pobliżu Gänsemarkt - w starym mieszkaniu z łącznie 4 pokojami. Mieszkamy tu we dwoje z dużym salonem połączonym z jadalnią, gabinetem i sypialnią. 

W kuchni Maury, oprócz miedzianych naczyń, znajdziesz też niejedną odważną pamiątkę z wakacji.

V: Twój nick na Instagramie to @heimmmat z 3 M. Co za tym stoi i co dla Ciebie znaczy „Heimat“ (ojczyzna/dom)?     
M: Trzy M pochodzą od moich inicjałów. Maura Maximiliane Maschke. Mój ojciec i moja siostra również mają po 3 M w swoich imionach, moja mama nie, ale oczywiście jest równie wyjątkowa. Dłużej bawiłam się różnymi nazwami na Instagramie. Ojczyzna to dla mnie niekoniecznie miejsce, ale także ludzie, z którymi się otaczamy. Mieszkamy tu od 2 lat i bardzo szybko poczuliśmy się jak w domu, bo mieliśmy siebie nawzajem. Ojczyzna jest dla mnie bardzo wielowymiarowa. Zawsze chętnie wracam do mojej pierwotnej ojczyzny w Düsseldorfie do mojej rodziny. Poczucie przynależności do ojczyzny zależy dla mnie bardzo od ludzi. 
V: Jesteś absolutną królową DIY i upcyclingu, co widać bardzo mocno w mieszkaniu. Wszędzie tu widać małe detale, które są wyjątkowe i są spadkiem po Twojej rodzinie. Ja nie mam żadnych zdolności w tym kierunku, dlatego uważam to za fascynujące. Jak do tego doszłaś? 
M: To się jakoś tak samo ułożyło. Spadki przychodziły z czasem, pojawiało się ich coraz więcej. Również dlatego, że od 2 lat mamy więcej przestrzeni, aby te skarby mogły się w ogóle zmieścić. Do DIY zainspirowały mnie głównie Instagram, TikTok i tym podobne. Pomyślałam sobie, że to nie może być takie skomplikowane - praktyka czyni mistrza. Oczywiście nie wszystko zawsze wychodzi, ale wiele rzeczy działa, z czego jestem szczególnie zadowolona. 

V: Co jest Twoim ulubionym spadkiem w mieszkaniu?
M: Obecnie: zegar stojący w jadalni, ponieważ brzmi wyjątkowo, pasuje do tego miejsca i pochodzi z wyjątkowego starego mieszkania moich pradziadków w centrum Kolonii. Nie jest też zbyt głęboki, dzięki czemu nie zajmuje dużo miejsca w pomieszczeniu. Już sam wygląd i kontrast z bardzo nowoczesnymi meblami w jadalni sprawiają, że się wyróżnia.
V: Taki piękny przedmiot. Za pierwszym wybiciem dzwonka całkowicie się przestraszyłam, bo nie jesteśmy już do tego przyzwyczajeni, chyba że stoimy na placu kościelnym. Mega urocze, super fajne. Znajdujemy u Ciebie w mieszkaniu również kilka dywanów ściennych, które wprawdzie nie są od nas, ale są świetne. Na przykład ten mały dywan ścienny w kształcie babeczki – skąd on pochodzi?
M: Pochodzi od francuskiej artystki, Clotilde Puy @clotilde.puy, która go ręcznie tuftowała. Był częścią kolekcji spożywczej, która od razu mnie przyciągnęła ze względu na kolorystykę. Zazwyczaj jestem raczej stonowana i pomyślałam, że gabinet może potrzebować kilku akcentów kolorystycznych. Szczególnie podoba mi się ta faktura i głębia, której często brakuje prostym obrazom na ścianie. 
V: Co sprawia, że łączysz stare i nowe w tak czarujący sposób? Jaką radę dałabyś ludziom, którzy mówią: chodzę na pchli targ, ale chcę też mieć w domu moją półkę USM Haller? 
M: Zawsze uważam połączenie za szczególnie piękne. Nowoczesne i proste formy są bardziej stonowane i pozwalają akcesoriom lub wyjątkowym przedmiotom mówić same za siebie. Nowoczesne meble zawsze stanowią dobrą scenę dla wszystkiego, co dzieje się wokół i na nich. Równie ważne są dla mnie starsze skarby, które mają pewną ponadczasowość. Przedmioty, które dostałam od moich pradziadków i dziadków, przekazałabym dalej moim dzieciom, gdyby kiedyś nadarzyła się okazja. Mam wrażenie, że te przedmioty zawsze będą miały swoje uzasadnienie i miejsce oraz wniosą wiele osobowości. Tylko przedmioty z odzysku lub stare meble mogłyby być może być zbyt przytłaczające i ciężkie, ale połączenie obu bardzo mi się podoba i uważam je za fascynujące.
V: Widać to szczególnie dobrze w tym mieszkaniu. Do swojego zbioru nowoczesnych i starych mebli wybrałaś wspaniałego Rizbafa – pasującego do Twojej kanapy. Uwielbiam w tym przedmiocie to, że przywołuje wakacje. Szczególnie teraz, gdy zima puka do drzwi. Dlaczego wybrałaś ten dywan?
M: Kolorystyka przyciągnęła mnie jako pierwsza. Te beżowe odcienie można znaleźć wszędzie w mieszkaniu, również ciemniejsze tony pojawiają się u mnie od czasu do czasu, a potem to wakacyjne uczucie, które dywan przekazuje przez palmy. Ten dywan idealnie uzupełnił pomieszczenie, które ze względu na swoją prostoliniowość mogło dobrze zyskać na fakturze. 


V: Jaki jest obecnie Twój ulubiony trend wnętrzarski, który obserwujesz i który wpłynie na Twój kolejny zakup?
M: Bardzo dobre pytanie. Wierzę, że wszystko, co sprawia, że dom jest bardziej przytulny. Rozmawialiśmy już wcześniej o obrusach zdobionych haftem. Szczególnie podoba mi się rozwój w kierunku maksymalizmu, chociaż trend ten jeszcze u mnie nie zagościł na dobre. Często waham się, czy mogę dodać kolejny przedmiot, czy lepiej pozwolić, aby przedmioty, które już mam, przemówiły same za siebie. Uwielbiam całkowicie zagracone pomieszczenia z dużą ilością roślin, różnymi obrazami i akcesoriami z pchlego targu. Może w przyszłości odważę się na więcej i postanowię być odważniejsza w jednym lub drugim zakątku. 
V: Myślę, że jesteś już bardzo odważna. Zwłaszcza jeśli chodzi o dekorację ścian. Powiedziałam już wcześniej, że zawsze jestem w tym bardzo ostrożna. To wyjątkowo piękne mieszkanie. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy tu być. Dziękuję za cynamonowe bułeczki, dosłownie osłodziłaś mi dzień. Mamy nadzieję, że może kiedyś zagości tu jeszcze jakiś inny dywan Rugtales.
M: Tak, bardzo chętnie. Dziękuję.


Czytaj więcej

At Home with Melanie

At Home with Melanie

Seit 3 Jahren wohnt die Interior-Bloggerin in ihrer traumhaften Wohnung in der Hansestadt. Wir haben sie in ihrer 170 Quadratmeter großen Altbauwohnung in Ottensen getroffen und fanden dort ein far...

Czytaj więcej